Kolekcja

Horrory LGBT

Chociaż wątki LGBT nieczęsto pojawiają się filmach grozy, jest kilka tytułów, które ciekawie łączą ze sobą estetykę horroru i queerowe historie. Najlepszym na to przykładem jest norweska Thelma, która podbiła serca zarówno miłośników kina gatunkowego, jak i szerszą publiczność. Równie ciekawe są brazylijskie Dobre maniery - skrzyżowanie współczesnej baśni, dreszczowca i dramatu. W naszej "halloweenowej" kolekcji nie może również zabraknąć filmów, które nadnaturalne zjawiska traktują z dużym przymrużeniem oka. Tu przede wszystkim polecamy makabrycznego Otto Bruce'a LaBruce, kampowe parodie horrorów Davida DeCoteau (Mordercze pszczoły giganty i Dom koszmarów) oraz krwawą, seksowną i mocno absurdalną opowieść o wampirach - Drink Me.

Thelma

Thelma właśnie przyjechała do Oslo na studia. Na uczelni poznaje Anję, w której się zakochuje. Jednak pierwszą miłość i początek samodzielnego życia komplikuje nieustająca kontrola ze strony rodziców Thelmy, religijnych fanatyków. Wkrótce w dziewczynie zaczynają się budzić nadprzyrodzone siły, nad którymi nie może zapanować. 

Drink Me

James i Andy są parą dwóch seksownych, zakochanych facetów. Kiedy poznają tajemniczego Sebastiana, wszystko zaczyna się zmieniać - zagrożony staje się nie tylko ich związek, ale i... życie. Czy mężczyzna ma coś wspólnego z serią brutalnych morderstw w okolicy?

(Oczywiście, że tak)

DRINK ME to ociekająca seksem i sztuczną krwią gejowska fantazja na temat wampirów. Niewybredny scenariusz łączy mocno erotyczne sceny i kicz taniego kina grozy.

Otto, czyli niech żyją umarlaki

Młody zombie Otto zjawia się na pustej, podmiejskiej drodze. Nie ma pojęcia, jak się tam znalazł i dokąd ma iść. Dzięki złapanej okazji dociera do Berlina, gdzie zatrzymuje się w opuszczonym lunaparku, skąd wyrusza na miasto.

Wkrótce spotyka twórczynię alternatywnego kina Medeę Yarn, która postanawia nakręcić o nim film dokumentalny. Jednocześnie Medea próbuje ukończyć swój polityczno-pornograficzny film o zombie „Niech żyją umarlaki”, nad którym pracowała od wielu lat. Namawia grającego w nim główną rolę aktora Fritza Fritze, aby przenocował Otta w swoim mieszkaniu.

Dobre maniery

Clara jest samotną, ciemnoskórą pielęgniarką, która szuka pracy w charakterze niani. Zatrudnia ją zamożna Ana, która spodziewa się dziecka i potrzebuje pomocy jeszcze przed porodem. Między całkiem różnymi kobietami rodzi się głęboka więź, jednak coraz dziwniejsze zachowanie Any zaczyna niepokoić Clarę.

Mordercze pszczoły giganty

Są tu wszystkie elementy klasycznego horroru o tragicznych konsekwencjach zadzierania z naturą: tajemnicza wyspa, ryzykowny eksperyment, próby opanowania sytuacji. A wszystko to w charakterystycznej stylistyce Davida DeCoteau - tanie efekty specjalne, szczątkowy scenariusz i... półnadzy mężczyźni w białych slipach.

Na wyspie trwają próby stworzenia nowego, bardziej produktywnego, gatunku pszczół. Młody student przypadkowo przyczynia się do pójścia eksperymentu w inną stronę i wywołuje biologiczną katastrofę, tworząc gigantyczne i zabójcze pszczoły.

Remington i klątwa Zombadingów

Remington był nieznośnym dzieckiem i wyśmiewał się z "ciot", za co jedna z nich rzuciła na niego klątwę: kiedy dorośnie, zamieni się w geja. Tak też się stało. Kiedy Remington wyrósł na przystojnego chłopaka, pewnej nocy przyszedł do niego zły, homoseksualny duch, który całkowicie go odmienił. Przerażony Remington odkrywa, że przestały go interesować dziewczyny, natomiast zaczął pożądać swoich kolegów.

Dom koszmarów

Film z gatunku "tak złe, że aż świetne". Nie ma tu wartkiej akcji, nie ma głębi psychologicznej ani nikt nie przejmuje się realizmem. Są za to tanie efekty, płaskie postaci i sceny grozy tak złe, że aż śmieszą. Ale najważniejsze, że oprócz tego jest jeszcze sześć niemal nagich męskich ciał!