Męczennik /
Martyr

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Męczennik /
Martyr

Ocena: 2.8 / 5 (155 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   przepiękne spojrzenie na męskie emocje i ciało
  •   obraz homospołecznych więzi we współczesnym Libanie
  •   nominowany do Queerowego Lwa na festiwalu w Wenecji

Opis

Młody mężczyzna z ubogiej części Beirutu właśnie stracił pracę. Aby odreagować, spędza czas ze swoim najlepszym przyjacielem i znajomymi nad morzem. W pewnym momencie dochodzi do tragedii.  

Film Mazena Khaleda to intymne spojrzenie na męsko-męskie relacje we współczesnym Libanie - kraju, w którym seks między osobami tej samej płci wciąż oficjalnie grozi karą więzienia. Reżyser w wyjątkowo czuły sposób przedstawia zarówno emocje, jak i cielesność swoich bohaterów, nie mówiąc jednak wprost o homoseksualności. 

„Męczennik” był prezentowany na wielu prestiżowych festiwalach na całym świecie m.in. w Wenecji (nominacja do Queerowego Lwa) i na festiwalu Queer Lisboa (nominacja do Queer Art Award).

Zdjęcia

Komentarze

Masakra. Wszystkie sceny rozciągnięte, tak że myślałem że nigdy się nie skończy

Inne spojrzenie na świat mężczyzn funkcjonujących w kręgu odmiennej kultury religijnej i obyczajowej. Ciekawy aspekt wkraczania w rolę społeczną wynikającą z patriarchatu , lęki i obawy przed podjęciem obowiązków z tego statusu społecznego wynikających. Czasami zbyt mało odwagi by podjąć się tej roli , pozostaje ucieczka- w tym przypadku dość radykalna ale o ironio gloryfikująca do miana męczeństwa.

--

Ciekawa podróż do innej rzeczywistości - kultura odmienna, ale może wcale nie aż tak bardzo ? To , co mnie najbardziej urzekło, to delikatne podejście do męskości - zarówno jej fizycznej, jak i emocjonalnej strony. Polecam!

Smutny obraz Libanu. Żadnego nawiązania do gejów. Należy się domyślać, że główni bohaterowie mogą być gejami, ale mogą też nimi nie być. Czasami ładne zdjęcia wybrzeża Bejrutu.

Interesująca próba pokazania miłości między mężczyznami w kraju gdzie takie związki są nie tylko zakazane ale wręcz karane śmiercią według prawa szariatu. Cudowne zdjęcia podwodne (nie lada sztuka), naturalnie piękni aktorzy (Arabowie i Latynosi "produkują" chyba najpiękniejszych facetów na świecie) i przejmujący obraz żalu po stracie.
Oczywiście w kulturze arabskiej bliskość pomiędzy przyjaciółmi, wzajemne okazywanie sobie uczuć, nawet publiczne jest na porządku dziennym. Nieustanny dotyk, przytulanie, pocałunki, spacerowanie pod czy za ręce to nic innego jak okazywanie sobie i innym jak głęboka przyjaźń łączy dane dwie osoby. I nic poza tym. Często bywa to błędnie rozumiane przez odwiedzających te kraje z innych stron świata. Domyślam się jak ciężko przychodzi znoszenie tego typy "karesów" niewyautowanym Arabom.
Natomiast o tym że Hassana i Mohameta łączy coś więcej niż przyjaźń świadczą dwie sceny - rozmowa na plaży o braku przyszłości w tym kraju oraz niemożności bycia sobą, oraz symboliczna scena pożegnania, gdzie obaj bohaterowie wykonują rodzaj pantomimy przy wtórze muezina recytującego miłosny poemat o treści tak bezpośredniej, że nikt już chyba nie ma wątpliwości o co chodzi.
Piękny, smutny film. Czasem warto i nad takim podumać.