Podróż Felixa /
Drôle de Félix

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Podróż Felixa /
Drôle de Félix

Ocena: 4.0 / 5 (62 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   nagroda Teddy dla Najlepszego Filmu na festiwalu w Berlinie
  •   piękne i wzruszające kino drogi
  •   film o poznawaniu siebie i budowaniu relacji

Opis

Félix (Sami Bouajila) jest młodym gejem pochodzenia arabskiego. Mieszka ze swoim partnerem Danielem (Pierre-Loup Rajot) w Dieppe, w północnej Francji. Po tym, jak stracił pracę, nie do końca wie co zrobić z wolnym czasem. Pewnego dnia, podczas sprzątania mieszkania po zmarłej matce, przypadkowo odkrywa adres zamieszkania ojca, którego nigdy nie widział. Decyduje się wyruszyć w podróż autostopem do Marsylii, by go poznać. W drogę zabiera jedynie małą torebkę z lekami na HIV i tęczowy latawiec.

Znakomity francuski klasyk w reżyserii Oliviera Ducastela i Jacquesa Martineau, twórców filmu Paryż 05:59.

Zdjęcia

Komentarze

Zaczął się nawet ciekawie. Ale potem zboczył z kursu i w zasadzie nie wiadomo o co chodzi. W sumie niby życiowy ale faktycznie to mało realny. Ale z nudów faktycznie można podróżować. Lepsze to niż siedzenie w domu. To chyba o tym jest ten film. I o latawcu.

Film ciepły i przyjemny, ale nie bardzo wiem o co w nim chodziło. Wychodzi na to, że jest to tzw. „film drogi” - cokolwiek to oznacza.
Jedno bardzo słuszne spostrzeżenie - po co poznawać kogoś, kto Ciebie nie chciał poznać...

Felix podróżuje po miejscowościach jak Mały Książę z książki Antoine’a de Saint-Exupéry’ego i jego podróż podobnie jak życie autora książki kończy się w Marsylii. W każdej miejscowości Felix poznaje nową odmienną postać i czegoś z nią doświadcza.
Felix na podobieństwo Króla - władcy absolutnego i powszechnego z rozdziału X Małego Księcia nakazuje słońcu aby się pokazało :) Od każdego należy wymagać tylko tego, co może dać. Autorytet opiera się na rozsądku, więc Felix wydaje polecenie o określonej godzinie. I Babcia zobaczyła jak Słońce okazało Felixowi posłuszeństwo :)

Świetnie, że OutFilm pokazał nam Felixa po 20 latach od jego powstania: cudowny świat bez komórek i z kartkami pocztowymi; kompletnie inna Francja; młody naturalizowany Berber wśród Francuzów, wyobraźmy sobie, jak dziś wyglądałaby jego Odyseja przez Francję z Normandii do Marsylii, ku Słońcu; cudowna parabola; uroczy film; urok Samiego Bouajila zniewalający 👍

Kino francuskie doceniam aczkolwiek wielkim fanem bym się nie nazwał. Jest kilka świetnych pozycji - szczególnie z ostatnich lat ("Dzikus", "Sorry Angel") ale rozumiem, że nie wszystkim może przypaść do gustu charakterystyczny dla tego kina sposób narracji, czasami zbyt brutalny naturalizm czy dynamika bohaterów po francusku "rozkrzyczanych". Niemniej "Felix" daje radę i sprawnie łączy kilka wątków - poszukiwanie swojej tożsamości, poszukiwanie nowego początku w nieco wypalonym związku czy też problemy psychiczne związane z obciążeniem chorobą. Ktoś na górze przyrównał Felixa do Małego Księcia - bardzo trafne spostrzeżenie. Perypetie naszego podróżnika są barwne i nieco bajkowe, nawet w scenach zagrożenia. Pojawia się zagubiony Piotruś Pan a nawet Dobra Wróżka Chrzestna oraz Śnieżka z grupką małych Gnomów:) W związku z tym mamy nieunikniony happy end i bardzo dobrze do cholery! Obejrzałem z przyjemnością:))