Niebieskie światła
/
Luces azules
Zainstaluj Adobe Flash
Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.
Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć
listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.
Niebieskie światła
/
Luces azules
- Kilka pokoleń queerowych bohaterów — różne doświadczenia, pragnienia i pomysły na związek przy jednym stole.
- Urodzinowa komedia dramatyczna, w której humor sąsiaduje z niewygodnymi wyznaniami.
- Miłość po latach i nowe początki — spojrzenie na bliskość, które wykracza poza historię pierwszego zakochania.
Dlaczego warto obejrzeć
Opis
Alejandro kończy siedemdziesiąt lat. W domu w Buenos Aires, który dzieli ze swoim wieloletnim partnerem Pedro, spotykają się przyjaciele i bliscy. Wśród gości są pary z długim stażem, młodzi zakochani i ci, którzy na nowo szukają bliskości. Z każdym kolejnym toastem rozmowy stają się śmielsze, a skrywane napięcia coraz trudniej ukryć. Czy tak dobrze znają ludzi, z którymi od lat dzielą życie?
„Niebieskie światła” to pełna humoru i emocji argentyńska opowieść o miłości, wierności i przyjaźni ponad pokoleniami. Lucas Santa Ana zaprasza na przyjęcie, podczas którego każdy ma własną odpowiedź na pytanie, co znaczy być razem.

W mojej ocenie sześć na pięć możliwych gwiazdek. Dawno nie było tu aż tak dobrego filmu. W niesamowity sposób, z wielu różnych perspektyw, poprzez skrajnie różne pokolenia, pozwala zrozumieć w jaki sposób życie postrzegają poszczególni bohaterowie, jakimi kierują się wartościami, czego żałują, czego się obawiają. Pozwala zrozumieć, dlaczego jesteśmy takimi a nie innymi ludźmi. Także wtedy, gdy wszyscy goście już wyjdą, zapada cisza, wraca spokój i zostajemy sam na sam ze swoimi myślami. Bez względu na wiek odbiorcy, możemy usiąść i obserwować, starać się zrozumieć, przyznawać rację bądź nie, ale na pewno zdobywać nowe podejście, także do naszego własnego życia. Ileż tu czasu na prawdziwe, głębokie rozmowy, na wymianę najgłębszych, najbardziej skrywanych myśli, uczuć, emocji! Jest tu coś z nastroju „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. Film jest tak wciągający, że nie przeszkadza nawet jego stateczność, jedność czasu i miejsca, to tylko ciepłe tło do o wiele ważniejszych kwestii. W każdym z bohaterów odnajdziemy jakąś cząstkę siebie, bez względu na płeć, wiek – i to jest największa wartość tego filmu. Film do obejrzenia z dużym spokojem, bez pośpiechu, w skupieniu, to nie jest żadne kino akcji, nie ma tu blichtru ani błyskotek. Jest tylko życie.
Na przemiennie film posiada sceny raz dobre raz z tymi wyciągniętymi jak z taniej telenoweli. Nie wszystkie postacie są dobrze napisane i zagrane, a niektóre wątki pozostają infantylne. Moja ocena 4.0/10