Na końcu świata /
Los Fuertes

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Na końcu świata /
Los Fuertes

Ocena: 4.4 / 5 (123 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   zmysłowa, wrażliwa i piękna historia miłosna
  •   zapierające dech w piersiach scenerie
  •   poruszające sylwetki bohaterów

Opis

Lucas (Samuel Gonzalez) odwiedza rodzinne, nadmorskie miasteczko w południowym Chile, z którego lata temu wyemigrował. Tam poznaje Antonio (Antonia Altamirano),  żeglarza pracującego na lokalnej łodzi rybackiej. Między mężczyznami szybko rodzi się intensywny romans. Jednak uczucie komplikują życiowe plany Lucasa, który nie zamierza długo pozostać w rybackim miasteczku. 

Na końcu świata to piękny film o odwadze i miłości pomiędzy dwojgiem ludzi poszukujących wolności. To pieśń miłosna napisana przez fale, śpiewana przez mewy i prowadzona przez wiatr.

Zdjęcia

Komentarze

Spokojny, nie przedramatyzowany film pozwalający skoncentrować się na szczegółach dzięki braku modnego nadużywania przełącznika zmiany kamery. Nie spodoba się miłośnikom kina akcji.

Dobry. Pięknie rodząca się zażyłość i uczucie. Wspaniałe zdjęcia i natura (fox). Zmysłowo pokazane zbliżenia i takie ciepłe 'po'.
Inność na wsi - egzotycznej dla nas, jednak głuchej, pięknej prowincji.
Faceci lepiej niż trzeba :)

Długie. I nudne. Jak w większości gejowskich filmów parominutowe ujęcia, jak facet miesza łyżeczką w kubku. Albo morze sobie płynie. Na dodatek 80% scen nagrywanych nocą, o zmierzchu, albo w żle oświetlonych pomieszczeniach. Więc nic nie widać. Nie polecam.

Nie jest kolorowo, nie jest lukrowato, nie jest tęczowo, ale jest zwyczajnie, tak po prostu proste sceny z życia...nagrody filmowej za to nie będzie, ale warto obejrzeć, jeśli jest się fanem kina a nie jakiś opcji wizualnych. Polecam.

Hmm .. Nie podobał mi się ten film, nie wzruszył, nie dał do myślenia... Fabuła trochę jak w innych gejowskich filmach. Jak ktoś ma czas może obejrzeć, ale nie zostawi on śladu w Twojej pamięci ..

Kino Południowoamerykańskie nie zawodzi. Nawet gdy jego najmocniejszą stroną są piękne zdjęcia i zapierające dech krajobrazy chilijskiego wybrzeża. Ale mimo tego, że nie ma tu jakichś emocjonalnych fajerwerków (te dosłowne się znajdą:)lub nie daj Losie zbędnych dramatów jest jakiś niewątpliwy urok. zarówno w naturalności gry aktorskiej, nieśpiesznej akcji czy też smacznie zwyczajnej urodzie protagonistów, cudownie emanujących czułością. Tak, to historia jakich wiele, o fascynacji, ludziach z różnych światów, o związku niemożliwym na tym etapie życia bohaterów. Historia zwyczajna ale jak najbardziej wiarygodna. Nie wiem co takiego mają w sobie twórcy z tej części świata, że praktycznie każdy film i jego bohaterowie potrafią od razu nawiązać więź emocjonalną z nami, widzami. Nie wiem tego i nie bardzo mi zależy, żeby to odkrywać. Po prostu wolę się napawać tą specyficzną ciszą i spokojem pod którą jednak buzują emocje. Film do kolekcji fanów tego typu kina. Jak ja.

Film o życiu. Nie wiem czy to zasługa mojego nastroju ale nie mogłem wyzbć się jakiegoś podminowania, poczucia zagrożenia, obaw o los bohaterów. Znemianne, że aktorzy drugiego planu nie oddją pola, ale też i nie zawłaszczają scen. Nie bardzo rozmumiem, pomijajac ew. lokowanie produktu, cel kilkukrotnego pokazywania rekonstrukcji zdobycia Valdivii w różnych sekwencjach. Dla mnie film wart poświęconego czasu.

Jest prosto,pastelowo,ciepło,choć jak to w filmach gejowskich,trochę schematycznie potraktowanie wejścia w strefę intymną. Jedno jest pewne, w natłoku nic nie znaczących i nie wnoszących filmów z tej tematyki,ten się wyróżnia i wart jest, by poświęcić mu czas. Ba nawet obejrzeć powtórnie.