Moje wielkie włoskie gejowskie wesele /
Puoi baciare lo sposo

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Moje wielkie włoskie gejowskie wesele /
Puoi baciare lo sposo

Ocena: 3.9 / 5 (169 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   szalona komedia
  •   wspaniały włoski klimat
  •   coming-out przed rodziną

Opis

Antonio i Paulo po latach związku postanawiają wziąć ślub. Uroczystość ma się odbyć w rodzinnym mieście Antonia na południu Włoch. Jego ojciec jest tam burmistrzem. Chce uchodzić za tolerancyjnego, jednak okazuje się, że jego otwartość ma swoje granice. Wyraźnie rozróżnia, co jest męskie, a co gejowskie i ślub jego syna z innym mężczyzną zwyczajnie nie mieści mu się w głowie. Zupełnie inaczej jest z matką Antonia, która chce zaprosić na wesele całe miasto. Nie wyobraża też sobie, że na uroczystości może zabraknąć rodziców Paula. Tylko że Paulo stracił z nimi kontakt już dawno temu.

 „Moje wielkie włoskie gejowskie wesele” to szalona komedia, która podbiła serca widzów we Włoszech. Scenariusz powstał na podstawie znanej broadwayowskiej sztuki pod tym samym tytułem. Historia Antonia i Paula nie tylko bawi, ale dużo mówi też o akceptacji, również akceptacji siebie samych.

 „To, co wyróżnia ten film, to jego serce - wszystko toczy się z radosną energią i tempem, które nie pozwala na chwilę nudy. Jest w nim prawdziwa słodycz, która nie prowadzi do przedawkowania cukrem; pomiędzy włoskim temperamentem i weselnym podekscytowaniem jest tu mnóstwo entuzjazmu i uniesień w każdej scenie.”  SWITCH

Zdjęcia

Komentarze

Zaczął się wesoło i fajnie, dałbym i 5 gwiazdek gdyby nie banalne zakończenie, chyba już zabrakło pomysłu...

zabawna i PIĘKNA bajka :) świetnie się ogląda, z przymrużeniem oka :)

Film lekki, zabawny, z nieco zaskakującym zakończeniem. Wszystko pasuje w styl od samego początku do końca. Szkoda, że życie nie jest tak łatwe i lekkie.

Bardzo slaby film... kiepskie dialogi, przerysowane postaci i wogole nie smieszne scenki.... szkoda czasu

Lekka, chwilami zabawna, mocno przewidywalna bajeczka. Można odnieść wrażenie, że część scen jest (z dużo gorszym skutkiem) wzorowana na innych filmach.
Całkiem ciekawy początek filmu. Zakończenie raczej rozczarowuje w zakresie pomysłu i wykonania.
Można obejrzeć na poprawę humoru lub gdy nie ma czegoś fajniejszego. 2*

Matki! Ach te matki! One wiedzą i sercem czują! Od tego w jaki sposób przyjmą tę" radosną nowinę" zależy nie kiedy całe nasze dorosłe życie. W tym filmie postawa matki jakże odmienna od postawy matki z filmu "Modlitwa za Bobiego" daje nadzieję na szczęśliwy koniec i radosne życie. zabawna komedyjka,lekka łatwa i przyjemna choć z fatalnym zakończeniem .

Przystojny główny bohater, piękny język włoski i to tyle.
Tragiczny film...
Ani to śmieszne ani żadne.

Bardzo zabawna i wesoła komedia. Piękny włoski język i pozytywna historia. Na lekki wieczór :)

Przyjemny i sympatyczny film - komedia, z nutką refleksji, kiedy w tym Naszym Ciemnogrodzie będzie możliwe zawarcie związku partnerskiego!? Kiedy wreszcie będziemy żyć w Europie???

trochę kopia "meine schwiegertochter ist ein mann". gorsza kopia, ale i tak się świetnie ogląda.

Komedia ? Nie znalazłem ani jednego momentu w którym choćbym się uśmiechnął, film bardzo niskich lotów, bez ładu i składu, scenariusz pisany chyba przez godzinę na kolanie na zamówienie byle kasa płynęła.
Dla mnie i partnera - szkoda czasu na tego typu obrazy, ogólnie nie polecam - chyba że nie ma co się robić z wolnym czasem, osobiście wolę poświęcić czas na spędzenie go gdzieś na spacerze niż na oglądaniu takich "komedii" - żenada, nie polecam(y)

Przyjemny. Włoski i wbrew…

Przyjemny. Włoski i wbrew pozorom niegłupi. Porusza kwestie rodziny, wiary, uprzedzeń, szczerości w związku. Postać ojca, któremu homoseksualność nie przeszkadza tak w ogóle, ale nie może się pogodzić z tym, że dotyczy jego dziecka. Do tego barwni bohaterowie i piękne krajobrazy...
spodziewałam się czegoś gorszego :P
Ale ostatnia scena niepotrzebna, mogłoby skończyć się na kwestii Antonia.