Małżeństwo /
Martesa

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Małżeństwo /
Martesa

Ocena: 3.8 / 5 (152 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   odważny film o trójkącie miłosnym w cieniu wojny na Bałkanach
  •   oficjalny kandydat do Oscara!
  •   wyjątkowy przykład kina LGBT z Kosowa

Opis

Bekim za kilka dni ma wziąć ślub ze swoją narzeczoną Anitą. Zupełnie niespodziewanie po wielu miesiącach spędzonych na emigracji pojawia się jednak Nol, wielka miłość Bakima sprzed lat. Uczucie, które ich łączyło, nigdy nie wygasło i teraz odżywa jeszcze mocniej. Jednak społeczeństwo w Kosowie jest jeszcze bardziej konserwatywne niż nasze i nie ma w nim miejsca na miłość dwóch mężczyzn.

Film bardzo odważny i społecznie zaangażowany. Ukazuje zmagania bohaterów z konserwatywnym społeczeństwem, które nie potrafi otrząsnąć się z wojennych traum.

Zdjęcia

Komentarze

Film ogromnie trudny w odbiorze, pomijając wątek odżywającej na nowo wielkiej miłości sprzed lat pomiędzy dwoma bohaterami, a także kontekst niemal trójkąta z narzeczoną jednego z nich. Choć kulturowo bardzo odmienny od tego, co znamy z własnego podwórka, na pewno powala nam chociaż zajrzeć do sąsiadów, żeby zobaczyć, jak i czym żyją.

Wart obejrzenia! Samo życie - niby ślub i wesele, a więc radość. Dla jednych radość, a dla drugich tragedia! A główny bohater rozdarty pomiędzy jednym a drugim. Film stawia bardzo trudną kwestię pod rozwagę: co jest ważniejsze szczęście moje czy innych? Z czego zrezygnować? W drugiej połowie życia już wiem...

Jednym słowem - sami sobie komplikujemy życie i to tylko dlatego, że ktoś czegoś od nas oczekuje, że bariery społeczne, kulturowe, rodzinne odbierają nam prawdziwą wolność. Jest nad czym pomyśleć po obejrzeniu tego filmu. Polecam!

sorki ale to nie dla mnie film wiem są różni ludzie odbierający filmy. Ja kurancik lubię filmy i fabule życia miłości męskiej, Sam jestem w związku już 15l i wiem co to znaczy, ale męczyć się przy filmie który powinie sprawiać przyjemność nieee fatallll A zresztą jestem zalogowany i no jak to powiedzieć place za filmy sorki ale oczekuje konkretnych filmów nie jakiś meczących gdzie nie wiadomo o co chodzi, I tak życie dla nas w POLSCE jest kulawe

Moim zdaniem bardzo słabe dialogi, często o niczym w dodatku niepotrzebnie przeciągane.
Temat akceptacji społecznej w moim odbiorze potraktowany jest powierzchownie, chodź może to wynikać z faktu pochodzenia filmu. Ogólnie film bardzo schematyczny w dodatku oględnie traktujący temat homoseksualizmu.

Film rozdzierająco prawdziwy i dobrze zagrany. Sceny namiętności większej i mniejszej są w nim dobrze przemyślane od strony psychologicznej, a ta męsko-męska jest równie "hot" jak kosowskie wesele. Tylko biseks może to docenić, i będzie za to potępiony przez wszystkich innych.

Zawsze zabijała mnie ta poprawność polityczna, rodząca późniejsze dramaty. Ślub hmm po co ślub aby zrobić dobrze rodzinie? Przecież później jak wszystko wychodzi na jaw jest gorszy kwas niż jakby ślubu nie było. Ludzie nie wybierają mniejszego zła tylko ślepo brną w to największe. Bez sensu.

nie rozumiem zupełnie krytycznych komentarzy. film jest na prawdę dobry. przygnębiający, ale dobry.

Ciekawy eksperyment. Niby jesteśmy w Europie (Kosowo - ni to Serbia ni to Albania) a jakby na innej planecie. A właściwie w innym czasie. Wszystko tu jest egzotyczne. Począwszy od języka albańskiego, którego rytm i melodia nie ułatwia odbioru, poprzez zestawienie sceny identyfikacji zwłok ofiar wojny na Bałkanach z początku lat 90-tych z nowoczesnością w stylu Audi A6, kuchni na zamówienie i nowoczesnych pubów z WiFi. Scenariusz i sposób łączenia poszczególnych scen też nie ułatwia oglądania. wprowadzenie wątku miłosnego też odbywa się znienacka i brak tu podbudowy emocjonalnej. Podobnie ze sceną homofobicznego ataku (przy okazji - chciałbym widzieć takie zachowanie policji u nas w stosunku do pokrzywdzonego jak w Albanii, bo mam wrażenie że jest coraz gorzej). Dla kontrastu coś czego realizacyjnie można było się najbardziej obawiać - scena miłosna - jest pokazana za smakiem i wzrusza. Jeszcze bardziej ujmuje rozmowa przy śniadaniu, która wypada niezwykle naturalnie, jakby aktorzy dopiero tutaj złapali rytm i kontakt ze sobą bo chemia jest piękna. Tak samo jak podczas sceny pożegnania. Smutno się też patrzy na kolejne pseudo szczęśliwe wesele i kolejne ofiary (łącznie z Panną Młodą) przesądów i konwenansów. Jeszcze wiele neutrina przeleci przez nas i naszą Błękitną Kulkę zanim się to zmieni. Polecam jako odmianę.