Kraina burz /
Viharsarok

Kraina burz /
Viharsarok

Ocena: 4.3 / 5 (696 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Dobre kino europejskie.
  •   Temat homofobii w sporcie i na prowincji.
  •   Burzliwy trójkąt trzech chłopaków.

Opis

Węgierski dramat o pożądaniu i homofobii. Historia oparta na faktach.

Młody węgierski piłkarz gra w niemieckim klubie, ale nie jest specjalnie lubiany w drużynie. Może dlatego, że jest emigrantem, a może dlatego, że jest gejem. Nie chcąc doświadczać kolejnych upokorzeń, postanawia zostawić piłkę nożną i wrócić do rodzinnej wioski. Tam zakochuje się w chłopaku, który pomaga mu remontować stary dom. Jednak życie w małej konserwatywnej społeczności okazuje się równie trudne, jak w zdominowanym przez mężczyzn sporcie.

Film miał światową premierę na festiwalu w Berlinie. Porusza szereg aktualnych tematów: osoby homoseksualne w sporcie, przejawy homofobii na prowincji, zazdrość w relacji trzech chłopaków. Polecamy szczególnie miłośnikom kina europejskiego.

Polska premiera jednocześnie w kinach i na outfilmie.

Przeczytaj także wywiad z reżyserem udzielony specjalnie dla outfilmu (uwaga - wywiad zawiera szczegóły dotyczące fabuły i zakończenia).

Zdjęcia

Komentarze

Bardzo dobre kino! Zakończenie...grubo! tym bardziej ,że na faktach.Ciekaw jestem prawdziwej historii tych bohaterów...ktoś,coś? jakiś link?

Fragment wypowiedzi reżysera: "Przeczytałem o niej [o tej historii] w gazecie w 2008 roku. Opisano ją jako podwójne morderstwo, homoseksualizm uznano za motyw. Zainteresowałem się sprawą i zacząłem ją analizować. Śledztwo odkryło przede mną historię przepięknej historii miłosnej, która zamieniła się w koszmarną opowieść o dyskryminacji społecznej i homofobii. Zdecydowałem się nakręcić film przekonany, że takiemu dramatowi można było zapobiec i nie wolno dopuścić, żeby wydarzył się po raz kolejny. Fabuła filmu nie odbiega szczególnie od biegu prawdziwej historii. Główna różnica między drugą a pierwszą polega na tym, że pierwowzory postaci Szabolcsa i Bernarda to, nieco starsi od filmowych bohaterów, mężczyźni pochodzący z Niemiec. W filmie jednemu z nich zostaje darowane życie. W rzeczywistości obaj podzielili ten sam los."

Wspaniały obraz. Napięcie nie znika z ekranu tak jak z umysłu Arona i członków jego społeczności. Kościół, który wmawia wiernym, że są niegodni... Boga, miłości i szczęścia. I czyni z nich stado, które nie zawaha się by zadziobać na śmierć każdego czarnego łabędzia.

To co zapamiętam najbardziej z tego filmu to właśnie to wszechogarniające napięcie, które nie pozwala być, cieszyć się bliskością i przyjmować otwarcie miłości. Napięcie, które szuka rozładowania w zadawaniu sobie i innym cierpienia.

Gorzki ale i przepiękny obraz, który dodał mi sił by nie ustawać w walce o świat, w którym ludzie są otwarci nawet na to czego nie rozumieją.