Gorzkie lata /
Gli anni amari

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Gorzkie lata /
Gli anni amari

Ocena: 3.1 / 5 (90 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   poruszający portret włoskiego aktywisty Maria Mieli
  •   niezwykły klimat Włoch lat 70-tych
  •   narodziny włoskiego ruchu walki o prawa osób LGBT

Opis

 

Nazywał się Mario lub - jeśli wolisz - Maria. 

Mario Mieli był czołową postacią włoskiego ruchu gejowskiego lat siedemdziesiątych. Był aktywistą, intelektualistą, pisarzem i performerem, kluczową postacią we włoskiej panoramie kulturalnej w tamtym czasie. Choć prowokował i był innowatorem, dziś jego myśl została całkowicie zapomniana. Skomplikowane relacje z rodzicami, rodzący się ruch walki o prawa osób LGBT, intensywna i trudna historia miłosna i wczesna śmierć - wszystko to składa się na poruszający, filmowy portret Maria.

Zdjęcia

Komentarze

Obejrzany na dwa razy. Niezwykle nudny. Nie polecam, chyba, że ktoś cierpi na bezsenność lub ma kompleksy.

film o niezrównoważonym narcyzie, zniewieściałym degeneracie opowiadającym pseudo-filozoficzne bzdury. Przypadek dla psychiatry...

Dobry film, ciekawie pokazujący ówczesne czasy we Włoszech i ogólnie w Europie Zachodniej, czyli narodziny ruchów homoseksualnych i feministycznych oraz ich relację (fascynację, inspirację) z marksizmem/komunizmem . Dzięki Outfilm za to, że można u Was zobaczyć filmy o historii ruchu LGBTQ+ także spoza USA :)

Bardzo dobra komedia o wykorzystywaniu możliwości aktorskich,jako formy buntu w procesie wyrażania siebie i realizacji celów. Polecam 🙂👍

Mnie się podobał. Sporo w nim energii, ale też nostalgii. Ciekawa i ważna postać. Wziął na siebie ciężar wzbudzenia społeczeństwa i środowiska. Warto zobaczyć. Ciekawie również pokazano lata 70te.

Książka "Przebudzenie faraonów", wbrew temu co z offu powiedziano w filmie, ukazała się w 1994 r. i ponownie w 2018 r. z okazji 35 rocznicy śmierci. Niestety tylko po włosku.