Zrozumieć depresję /
Zrozumieć depresję

Strona archiwalna
Ten film nie jest już dostępny z powodu zakończenia licencji.

Zrozumieć depresję /
Zrozumieć depresję

Ocena: 3.6 / 5 (47 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   ważny i bardzo aktualny dokument
  •   podejmuje temat depresji
  •   4 historie walki z depresją

Opis

Ludzie cierpiący na depresję są zazwyczaj niewidzialni. Społeczeństwo uważa, że na tę chorobę zapadają osoby słabe psychicznie, rozpieszczone przez życie, skupione na sobie i niezdolne do „wzięcia się w garść”. Kiedy ktoś w naszym otoczeniu cierpi, uważamy że to przejdzie, bo po prostu ma zły humor. Depresja nie mija jednak sama, a zły humor trwa i trwa, często miesiącami lub latami. Ile wynosi ludzka wytrzymałość? Film przedstawia 4 historie walki z tą niezwykle ciężką chorobą, w którą wpisane są wielokrotnie: wykluczenia, bezradność lekarzy czy próby samobójcze.

Film dostępny w ramach 11. LGBT Film Festival Online od 26 października do 8 listopada na Outfilmie. 

Zdjęcia

Komentarze

moje doświadczenia z depresją są zgoła... inne :-/ mnie ten obraz, w znakomitej większości, nie przekonał

To jest film o ludziach z problemami a nie stricte o depresji. Depresja jest jak grypa, chorujesz na nią i już. Nie łapie się grypy bo rzuciła cię żona. Łapiesz ja i już. Film pokazuje raczej do jakiej beznadzieji prowadzi samotność, wykluczenie, inność, nerwica, uzależnienia czy traumy z dzieciństwa. Żadna z tych osób nie ma klasycznej depresji. Film jest niemerytoryczny i bardziej przypomina rozmowy w toku niż rzetelny reportaż o depresji. Monotonny, pozbawiony peunty, i niemerytoryczny. Brak początku, rozwinięcia i zakończenia. Brak utrzymania tematu. Brak wyjaśnienia czym w istocie jest depresja. Wątki bohaterów bez peunty, bez dynamiki. Naprawdę słaby. Gratulacje natomiast dla bohaterów za odwagę.

Zupełnie nie rozumiem tego komentarza. Przecież beznadzieja, samotność, wykluczenie, inność, nerwica, uzależnienia czy traumy z dzieciństwa są zapalnikami depresji. Zadaniem filmu nie było zdefiniować co to jest depresja to praca specjalistów, tylko ją zrozumieć. Porozmyślać na ten temat. Widać nie zrozumiał ją Pan. I obejrzał film przewijając. Szkoda.

Absolutnie, obejrzałem klatka po klatce, mimo znużenia i irytacji. Jak można zrozumieć „coś” bez wiedzy czym to coś w istocie jest. Pytanie czy rozmawiamy o depresji jako stanie chorobowym, czy złym samopoczuciu nazywanym potocznie depresja. Różnice są diametralne. Ja po filmie poświęconym depresji spodziewałbym się ujęcia tego tematu całościowo. Bo tak naprawdę widz rozumie różne stany o których wspomniałem w pierwszym komentarzu ale znów sama depresja staje się nieuchwytna. Jest zbiorem różnych stanów Emocjonalnych gdzie w ujęciu psychiatrycznym jest stanem samym w sobie o czym w filmie mowy nie ma. Dlatego podtrzymuje opinie negatywna z uwagi na brak konkretów i rzetelnego researchu. Film o niczym. Film o przeżyciach przypadkowych ludzi z przypadkowymi problemami bez odpowiedzi jak i czy sobie poradzili ze swoimi stanami.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że Twoja opinia jest niekompetentna i niedojrzała, a jednocześnie wprowadzająca w błąd, gdyż zdradza fakt, że nie obejrzałeś filmu. Jako twórca specjalnie uniknąłem definicji gdyż każdy ją zna. A stwierdzenie, że nie dokonano rożnicy pomiędzy zlym samopoczuciem, a depresją jest bezpodstawne. Życzę powodzenia w zawodzie krytyka, jednak trzeba się do tego merytorycznie przygotować i unikać emocji. Miłego Dnia...

Ale ja nie krytykuje zawodowo twojego dokumentu tylko jako widz, a ty gdybys był reżyserem do którego miana jak rozumiem pretendujesz przyjąłbys,ze każdy może twoj film odbierac inaczej i nie każdy będzie się zachwycał. Emocje masz ty bezzasadne i niepotrzebne bo ja ani Cie nie obrażam ani w przeciwieństwie do ciebie nie stosuje argumentum as personam. Zakładanie,ze każdy wie czym jest depresja jest pierwszym błędem który popełniłeś bo skoro zakładasz,ze każdy wie to po co w ogóle poruszasz ten temat? Dokument ma na celu krótko i treściwie wprowadzić widza w dany temat i opowiedzieć mu historię.Nie wiem czy jesteś studentem 1 go roku reżyserii a ten film jest twoim zaliczeniem i dopiero poznajesz tajniki robienia dokumentów czy może jest to twoj kolejny film a może jednorazowy strzał, dla mnie jako twojego widza nie ma to znaczenia, i przykro mi ale film dla mnie jest do bani i absolutnie biore poprawkę na to,ze moge być jedyna osoba która nie potrafi go docenic. My loss ;) Masz fajnych ludzi w tym dokumencie, i kompletnie nie umiałeś tego wykorzystać, wprowadzasz chaos, nie kończysz wątków, a co najważniejsze nie odnosisz się do tematu. Chcesz dokładniej? Proszę. Michał- czy depresja jest wynikiem braku akceptacji ? Czy może transseksualizm jest przyczyna depresji ? A może Michał w ogóle choruje na depresje i transseksualizm nie ma tu znaczenia ? Czy Michał znajduje ukojenie dla swojego stanu ? Nie opowiadasz tej historii. Robisz przebieg, komiks, ale nie umiesz poskładać tego tak żeby widz mógł zrozumieć twojego bohatera. Sylwia- nerwica lekowa. Czy depresja jest efektem nerwicy czy jest równoległa choroba na która cierpi Sylwia ? Czy w ogóle można powiedzieć,ze poza nerwica lekowa Sylwia ma depresje? Władek, cierpi żywot expata, jest samotny, do tego stareotypy dotyczące jego kraju nie pomagają mu w integracji . Czy Władek cierpi na samotność w wyniku której zagłusza ja grupowym seksem i narkotykami? Czy Władek ma depresje a samotność ja podbija i prowadzi to do szeregu uzależnień? Czy depresja powoduje uzależnienie czy uzależnienie depresje? Nie odpowiadasz swoim dokumentem na te wszystkie pytania, nie poruszasz kwestii samej depresji, która ma kilka odmian i stadiów , depresja może być socjotropiczna a może być autonomiczna, nic takiego nie pada, jak wiec ktoś ma zrozumieć depresje? Mogę zrozumieć i rozumiem twoich bohaterów, ich osobiste zmagania ale wciąż nie rozumiem czym jest depresja. Gdyby film nazywał się: zrozumieć nerwice lekowa, zrozumieć traumy z dzieciństwa, zrozumieć samotność i zrozumieć wykluczenie, twoj film byłby na temat ale ty jak rozumiem chciałeś pokazać czym jest depresje a tego w tym filmie zabrakło. Doceniam twoje zaangażowanie, twoja wrażliwość, oprawę, Herberta ale zabrakło samej depresji.

Nadal nie rozumiesz o czym ten film Jest. Przykro mi naprawdę. Moim celem nie jest przekonania ciebie że nie masz racji, dla siebie masz.. Może ci się film nie podobać – twoja sprawa, ale kompletny brak kompenecji, ani medycznej ani merytorycznej nie może wprowadzać innych w błąd. Myślę, że osoba, która krytykuje musi mieć jakąś kulturę osobistą i szacunek do pracy twórcy. Każdy komentarz pokazuje jaki jest twój szacunek do siebie samego. Świat nie jest płaski. Każde moje twórcze poczynanie jest wielowarstwowe. To ostatni mój komentarz. Miłego życia.

A po czym wnosisz brak kultury osobistej ? Bo ja mam wrażenie,ze krytykę traktujesz jako brak kultury, dodatkowo traktujesz to jako krytykę swojej osoby a nie filmu. Mysle,ze jesteś jeszcze bardzo niedojrzały i nie rozumiesz kompletnie tego co się do ciebiemówi. Nie umiesz nie tylko wyreżyserować merytorycznie dobrego filmu ale nie umiesz tez wejść w merytorzyczna dyskusje po jego obejrzeniu. Brak Ci dystansu i tego nie pokonam w tej bezcelowej jednak wymianie zdań. Każdy oceni twoj film sam. Deal with it.

Jeszcze jedno już na sam koniec, nie twierdze,ze nie podchodzisz do swoich poczynian wielowarstwowo, napewno w istocie tak jest tylko ta najważniejsza warstwa Ci umyka. Podsumowując, masz wybitnie pokrętny i nierzetelny sposób prowadzenia rozmowy, dodatkowo jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie co skutecznie uniemożliwia nam dojście do czegoś konstruktywnego w tej rozmowie. Tobie z kolei twoja postawa uniemożliwiła stworzenie merytorycznego dokumentu, nam uniemożliwia rozmowę. Szkoda wiec czasu.

aż dziw bierze ,że zabrakło tu wynurzeń celebrytów z telewizji.Ci to o warstwach,wszechświecie,indyferencji,rozżaleniu,stanie odrętwienia i czarnej melancholii wiedzą wszystko.

Tytuł tego "dzieła" wprowadza głęboko w błąd, bo film nie tylko niczego nie wyjaśnia (a na pewno nie w kwestii depresji), a tylko jeszcze bardziej zamazuje, wrzucając wszelkie zaburzenia i stereotypy do jednego worka błędnie nazwanego "depresja". Ale zawsze tak się kończy, gdy za "wyjaśnianie" jakiejś choroby biorą się amatorzy (zwłaszcza ostatnio modni celebryci), dla których najmniej się liczy zdanie profesjonalistów (w tym filmie psychiatra czy psycholog nawet nie chrząknął), no bo po co ich pytać choćby o konsultację, gdy chodzi tu o festiwal, a nie o poważne i odpowiedzialne podejście do tematu. A ktoś kto od lat zajmuje się tą dziedziną zdrowia może jedynie załamać ręce, wysłuchując takich... przekonań (choć ciśnie się inne określenie)!