W niewoli pragnień /
The Breeding

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

W niewoli pragnień /
The Breeding

Ocena: 3.0 / 5 (167 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   mocny erotyczny thriller
  •   fetysz BDSM
  •   odważny i oryginalny

Opis

Thomas jest młodym niespełnionym nowojorskim artystą. Mieszka ze swoim chłopakiem i ich związek wydaje się na pozór szczęśliwy. Jednak Thomas czuje, że nie może się w nim w pełni realizować - ani emocjonalnie, ani w łóżku. Przypadkowe spotkanie z nieznajomym mężczyzną sprawi, że odważy się wcielić w życie pragnienia, którym wcześniej nie dawał dojść do głosu.

„W niewoli pragnień"  to opowieść o zwierzęcych instynktach, które potrafią przejąć kontrolę nad rozumem. Pokazuje do jak niewyobrażalnych czynów może się posunąć człowiek, który chce zaspokoić swoje głęboko skrywane, seksualne potrzeby. Historia czarnoskórego Thomasa to jednocześnie oryginalny komentarz na temat rasizmu - problemu, który jest powszechny także wśród gejowskiej społeczności. 

Ten niezależny nowojorski thriller odbił się szerokim echem nie tylko ze względu na swoją odważną tematykę. Przedstawiona w filmie historia doczekała się tragicznej kontynuacji, kiedy wcielający się w główną rolę Marcus Bellamy, broadwayowski aktor i tancerz, na krótko po zakończeniu zdjęć został aresztowany za zabójstwo swojego partnera.

Film zdobył nagrodę dla Najlepszego FIlmu Fabularnego na Harlem Film Festival 2018.

Zdjęcia

Komentarze

Ten film to arcydzieła .W końcu coś porządnego,a nie tylko ciepłe romansidła.Bo któż z nas gdzieś w głębi nie ma żądzy.

Zapewne reżyser chciał, żeby widz dostrzegł w tym filmie głębie, drugie dno, coś nieoczywistego i ukrytego. Jednak film nie jest poprowadzony od początku do końca tak, by oglądało się go z zainteresowaniem i myślą w głowie "co się wydarzy?". Film jest słaby, aktorzy są słabi, sceny są słabe, nawet te łóżkowe.

Film nie jest porywający, dużo odebrała mu prosta symbolika i dość przewidywalna fabuła. Temat jest ciekawy... niestety w tym wypadku jedynie temat.

Jak dla mnie wystarczajaco mocny. Uwazajcie na siebie chlopaki!!! Nigdy nie wiadomo na jakiego zwierzaka mozna trafic...!! Polecam bardzo!!!

Mam mieszane odczucia. Z jednej strony film nudny, rozciagnięty, słabo zagrany... ale z drugiej strony porusza ciekawy temat, który powinien być dla niektórych przestrogą, że chęć odkrywania nowych doznań i eksperymentowania może się różnie skończyć, sporo na tym swiecie jest zboków.

Film ciekawy, poruszający…

Film ciekawy, mocny, poruszający temat mrocznych seksualnych gejowskich fantazji z grupy psycho S/M, których niekontrolowana realizacja prowadzi do tragedii. Zboków i innych dewiantów nie brakuje. Ten film to swoiste ostrzeżenie. Niektórych pragnień lepiej po prostu nie realizować...Polecam.

Wybacz, że odpowiadam, ale nie zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem. Nie chodzi o to, by nie realizować fantazji i pragnień. A w każdym razie ten film o tym nie mówi. Po drugie te fantazje i pragnienia bohatera nie były w zasadzie jakieś szczególnie niebezpieczne. Były słabo, wręcz niewyraźnie naszkicowane w stosunku do jego wyraźnych rysunków. Klimaty BDSM, fetysze, KINKY to bardzo bogate i szerokie tematy. Warto wpierw się dokształcić, douczyć i poznać zasady panujące w tym świecie. A bohater filmu nie zrobił nic. Wręcz nie wiedział, że dominacja wiąże się z bólem cielesnym i psychicznym upokorzeniem. Źle reagował, nie rozumiał gry ani zasad. Nie mówiąc już o tym, że się nie zabezpieczył i nie sprawdził osoby dominującej. Później wreszcie zrozumiał i się poprawił w swoim zachowaniu.

Nie wiele brakowało, aby to było BDSM, ale to było tylko perfidne, bezrefleksyjne wykorzystanie naturszczyka. Co niestety zmieniło Mastera w Oprawcę. Są to te same pojęcia, a tylko subiektywne odczucia i subtelne niuanse generują kolosalną różnicę i to w każdej relacji BDSM. Ze świadomym, doświadczonym i wiedzącym czego chce "niewolnikiem", identyczna relacja jak w filmie, byłaby pożądaną, wspaniałą, klimatyczną zabawą.

Niestety temu "Panu" zabrakło przede wszystkim empatii, odpowiedzialności, komunikacji oraz zrozumienia swojego "kandydata" na sługę i niewolnika. Są to podstawowe i kardynalne błędy w ich relacji. Podobne wrażenia płyną z "50 twarzy Graya". W rzeczywistości trudno trafić na osoby popełniające te wszystkie błędy. Nie mówiąc już, że mało który uległy jest tak nierozważny, a wręcz głupi w tajnikach BDSM.

Film w sumie dobrze zrobiony, mocny w odbiorze, ale zarazem obrzydliwy. Jak "50 twarzy Greya". Warto obejrzeć, jako przestroga przed brakiem wiedzy, brakiem limitów i relacjami z nieznajomymi. A mógłby być z tego piękny, klimatyczny i BDSMowy film. Żałuję, że nie wyszedł. Za to muszę pochwalić piękne ciała aktorów, a przede wszystkim czułe sceny, dotyk, zmysłowość. Dla ludzi o mocnych nerwach.

piekny film , wiele z nas ma fantazje , pragnienia jedni pozwalaja sobie je realizowac inni cierpia nie spelnieni