Ojej! Mój syn to gej! /
Oy Vey! My son is gay!

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Ojej! Mój syn to gej! /
Oy Vey! My son is gay!

Ocena: 3.8 / 5 (128 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   miłość kontra tradycja i religia
  •   mądra i zabawna komedia
  •   świetna obsada

Opis

Rodzice 25-letniego Nelsona to szanowani, nowojorscy Żydzi. Ich największym marzeniem jest to, aby ich jedyny syn w końcu założył rodzinę. Wywieranie na nim presji i poszukiwania idealnej kandydatki kończą się, gdy mężczyzna oznajmia im, że już kogoś ma. Podekscytowani rodzice nie mogą się doczekać, aż w końcu poznają swoją przyszłą synową. Nie wiedzą jednak, że wybrankiem Nelsona jest młody, przystojny Włoch, Angelo.

„Ojej! Mój syn to gej!" to historia o miłości, która wystawia na próbę religijne przekonania, tradycje i reputację zwykłej, żydowskiej rodziny. Jedno nieporozumienie prowadzi do kolejnych, ale prawda w końcu musi wyjść na jaw, wywracając do góry nogami życie wszystkich dookoła. W roli matki Nelsona genialna Lainie Kazan (Moje wielkie włoskie wesele), a jako jego ukochany - Jai Rodriguez z programu Queer Eye For a Straight Guy (Porady różowej brygady).

Zdjęcia

Komentarze

Miałkie i stereotypowe ale mino wszystko zabawne, lekkie i przyjemne. "Tyko Wódka !!!"

Wartka akcja, błyskotliwe i…

Wartka akcja, błyskotliwe i zabawne dialogi, świetna komedia! Polecam. Aktorstwo absolutnie przekonywujące.

To oczywiście komedyjka, ale mimo to nie tylko pełna ciepła i uśmiechu, ale dająca trochę do myślenia na temat otwartości, akceptacji i pozwalania ludziom wokół nas na to, żeby byli szczęśliwi. Niby niewiele - albo aż tyle?

Świetna komedia na wieczór, śmieszy i wzrusza. To nie jest film oskarowy, więc nie oczekujcie, że taki będzie. Polecam:)

szczerze, za późno. Gdybym zobaczył to w 2000 miałbym ubaw. Teraz jest mi smutno.

Faktycznie, można to obejrzeć ale tylko w kategorii komedia. W sumie to nawet przyjemnie się ogląda takie nierealne historie z happy endem.

niby banalne, ale właśnie przez swoją prostotę urocze, zabawne, przekonywujące i prawdziwe, a nawet wzruszające. A aktorzy bardzo udani:) super na miły wieczór!!

W filmie jest masa niewykorzystanego potencjału. Temat zarówno na dramat jak i komedię. Tu dobór aktorów wskazuje na komedię zagraną przez niezłych aktorów (Lainie Kazan, Saul Rubinek) niestety marnie poprowadzonych przez reżysera, który nie miał pomysłu na film i podjął próbę wciśnięcia do filmu klisz – stereotypów, które miały śmieszyć ale niestety tylko straszą. Nie jest to zły film, ot kino klasy „b”, które można zobaczyć ale już polecić – to nie.