Na stałe /
Permanent Residence

Strona archiwalna
Ten film nie jest już dostępny z powodu zakończenia licencji.

Na stałe /
Permanent Residence

Ocena: 3.8 / 5 (134 głosy)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   Jeden z filmów Scuda.
  •   Homoerotyczna medytacja nad życiem i śmiercią.
  •   Poruszająca historia niemożliwego romansu.

Opis

NA STAŁE to historia młodego mężczyzny, który zakochuje się w swoim przyjacielu heteryku chociaż wie, że jego miłość nie może być odwzajemniona. To poetycka opowieść o życiu i śmierci, o miłości, przyjaźni i zdradzie.

Zdjęcia

Komentarze

Najlepszy film Scud o prawdziwym życiu o przyjaźni rozterkach szczęściach i nie szczęściach o nie szczęśliwej miłości po prostu ekstra 4.4/5

Nietuzinkowy, wzruszający

Film o wielkiej przyjaźni i o wielkiej samotności, pełen mądrych myśli, przekazanych czasem w prosty sposób, a czasami niedopowiedziany... Wiele scen pełnych wzruszenia, piękne zdjęcia, warto.

gniot

Ale gniot! Scenariusz bez cienia psychologicznej prawdy, zrealizowany bez wyczucia dramaturgii. Więcej zadęcia niż zacięcia.

nie dla idiotów

Film warty obejrzenia w niezwykły sposób przestawia przemijanie i śmierć.

Genialny!

Film po prostu porusza, jest niezwykły, jednak na pewno nie dla każdego, nie dla przegiętej ciotki, która nic nie zrozumie i z tego filmu nie wyniesie. Genialny i raz jeszcze genialny w wielu aspektach.

Prawie doskonały

Piękny film odważnie poruszający trudne tematy.Gorąco polecam !!!

Po prostu czasami kochamy tych, którym nasza miłość nie jest potrzebna.
Świetny film, poruszający.

Nie spodziewałem się...

...zbyt wiele po tym filmie. Zwłaszcza po przeczytaniu w opisie o "homoerotycznej medytacji" (kto u Was pisze te opisy? masakra!). Film jednak mnie pozytywnie zaskoczył bo jego głównym wątkiem nie jest wcale jakieś zauroczenie geja wobec heteroseksualisty. Film ten zawiera przede wszystkim przesłanie mówiące o wartości życia jako takiego i o tym, że powinniśmy z niego korzystać póki możemy. Oczywiście nie chodzi tu o "szalenie po gejowskich knajpach i bzykanie wszystkiego co się da" (chciałem wyjaśnić gdyby czytał to ktoś, kto tak właśnie do życia podchodzi). Chodzi za to o to, by być otwartym na to, co niesie życie (nawet jeśli jest to związane z dużą zmianą) i nie wzbraniać się przed emocjami. Łatwiej pewnie nakręcić o tym film niż przeżyć w rzeczywistości ale wizja ta, jak najbardziej pozytywna i pokrzepiająca.

Mnie poruszył, choć sztuczny w wyrafinowany sposób

Jego temat, zapytania, dramat ... i przekonywająca odpowiedź czy należy żałować nieodwzajemnionej miłości.

Jestem wstrząśnięty, cóż za przepiękny film ale chyba nie starczy mi odwagi obejrzeć go jeszcze raz.

Nie koniecznie wybitny ale na pewno jeden z lepszych na tym portalu. Każe się zastanowić nad treścią upływającego życia,robi to przy tym, wzruszając nawet do łez. W dialogach ukrytych jest wiele prawd i mądrości życiowych. Film , na pewno nie banalny. Warty spędzonego czasu przed ekranem.

Nie da się jednym zdaniem. Film jest o życiu. Całym. Jednego człowieka. Czy można w kilku zdaniach do tak długiego czasu się odnieść? To życie Ivana w filmie kończy się w roku 2047. Życie ludzkości jakoś jeszcze trochę później. A tytuł? Chyba przewrotny. W oryginale, po polsku - Stałe miejsce zamieszkania. Gdzie ono? Dokładnie podkreśla ostatni obraz. Bo cały film składa się z pojedynczych obrazów, tworząc w efekcie album życia Ivana. Na wzór albumu fotografii.
Ktoś gdzieś tam w komentarzach oburzył się na określenie filmu w opisie, że jest to „homoerotyczna medytacja”. A nie jest? Od początku do końca medytacja nad życiem i śmiercią. I właśnie homoerotyczna dokładnie. Nad życiem i śmiercią cały czas medytuje homoseksualny Ivan, zdeklarowany gej i z tej pozycji na świat patrzy. Wiele razy to zresztą podkreśla. W opowiadaniu swojemu przyjacielowi o przyszłości, gdzie wszyscy mężczyźni mieli w efekcie być gejami. Czy choćby komentując z irytacją odejście jego niby dziewczyny do innej – „wszyscy odchodzą do kobiet”.
Ktoś też napisał, że „czasami kochamy tych, którym nasza miłość nie jest potrzebna”. Nie wiem gdzie w tym filmie dopatrzył się takiej sytuacji. Niczego takiego tu nie zauważyłem. Czy Windson nie potrzebował miłości Ivana? Hm. To dlaczego ciągle, gdy odchodził to wracał? Dlaczego powiedział Ivanowi, że tylko za niego oddałby życie?
Uwierzcie – to właśnie była miłość z tych co je określamy sensem życia. Mi też niestety zdarzyło się doświadczyć takiej prawdziwej miłości ze strony heteryka. Że nią była, to wiem, bo została przez niego nazwana. To on niepytany sam od siebie powiedział, że mnie kocha. Zresztą deklaracji jego uczuć do mnie było więcej. A ja? Ja byłem w nim zakochany od czasu gdyśmy się poznali – gdy miałem dziesięć lat. Drogi nasze się rozeszły, bo rozejść musiały. Z czasem miał żonę, rodzinę, dzieci. Pomimo ogromnych odległości między nami to uczucie i ból rozłąki po obu stronach trwała całe życie. Obaj korzystaliśmy z każdej okazji, jeżeli nie do spotkania, to choćby rozmowy. Jest jednak taka „kropka”. Nazywa się śmierć. Wcześniej ode mnie dorwała jego.
Sam osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem sztuki filmowej Scuda. Nigdzie dotąd nie widziałem tak świetnego powiązania w jednolitą całość scen i aktów fabularnych z reportażem. A do tego obrazy i miejsca w które nas prowadzi. Żywa fantazja.

Film smutny, jak smutne jest życie . Pozostał we mnie i zmusił do refleksji. Dobrze zrobiony, polecam.

Zobacz także