Bromance /
Como una novia sin sexo

Kłopot z odtwarzaniem

Sprawdź połączenie z internetem i spróbuj ponownie.

Zobacz wskazówki i pomoc

Zainstaluj Adobe Flash

Twoja przeglądarka wymaga zainstalowania darmowej wtyczki Adobe Flash.

Kliknij aby pobrać

Zobacz także wskazówki i pomoc
aby przejrzeć listę zalecanych przeglądarek dla Twojego systemu.

Bromance /
Como una novia sin sexo

Ocena: 3.6 / 5 (169 głosów)

    Dlaczego warto obejrzeć

  •   historia męskiej przyjaźni
  •   dużo napięcia między bohaterami
  •   klimat lat 90-tych i wakacyjnych, miłosnych przeżyć

Opis

Daniel, Adrian i Santiago to najlepsi przyjaciele. Mają po 20 lat i właśnie wybierają się razem na wymarzone wakacje pod namiot. Beztroską atmosferę zakłóca jednak piękna Julieta. Pojawienie się dziewczyny staje się przyczyną konfliktów między chłopakami i wystawia ich przyjaźń na próbę. 

Tytułowy bromance to niezwykle bliska przyjaźń mężczyzn, z reguły hetero, których łączy wszystko poza sferą seksualną. Film Lucasa Santa Any opowiada o podobnej relacji, w której pojawia się jednak pragnienie czegoś więcej. Kiedy między najbliższych kumpli wkracza atrakcyjna dziewczyna, skrywane przez nich uczucia niespodziewanie wychodzą na wierzch, a dalsza przyjaźń staje pod znakiem zapytania.

Kolejny po "Esteros" przykład gejowskiego kina z Argentyny. W jednej z głównych ról Javier De Pietro (znany z filmów "Nieobecny" i "Wysokie napięcie: mężczyźni"). 

 

Zdjęcia

Komentarze

naiwna ramotka

Naiwna ramotka głosząca pedalskie prawdy objawione min.,że trzeba mieć jaja aby się przyznać do bycia gejem.Nie mamy prawa do wątpliwości i musimy się zadeklarować z taką szybkością z jaką geje zmieniają partnerów.A może odrzuca nas nachalna ideologia gejowska,a może jeszcze nie wiemy,a może to tylko ten chłopak a może......Ponadto aktorzy ,szczególnie rola żeńska zagrana w manierze polskich gwiazdek serialowych

życiowy

kameralny, naprawdę życiowy film bez fajerwerków. i w sumie jak przeżyło się coś podobnego, to bardzo łatwo utożsamić się z bohaterami...

Z jednej strony film wydaje się "życiowy". Ale zaraz pojawiają się wątpliwości: jak to jest, że 'najlepsi przyjaciele" nie wiedzą, że ktoś z nich jest gejem, naciągane. W dodatku irytująca ścieżka dźwiękowa zdecydowanie obniża moją ocenę.

Dlaczego 90% filmów gejowskich nigdy nie ma szczęśliwego zakończenia? To jest strasznie dołujące. Filmy są w większości dobre ale oczywiście prawie nigdy nie kończą się dobrze. To jest do nas przypisane? Nie sądzę... między każdym człowiekiem są wzloty i upadki ale w przypadku homo wzięli za punkt honoru, ze nigdy się dobrze kończyć nie może...

Bardzo dobry film, bardzo życiowy i realistyczny, szczególnie dla tych, którzy przeżyli coś podobnego w życiu. Wspaniale przedstawiony nadmorski klimat podobny do polskich miejscowości nadmorskich, wspaniałe zdjęcia z kempingu Mar Dorado w Argentynie, dużo pięknej zieleni i plaże nad oceanem atlantyckim południowym.

Z przyjemnością mogę po raz kolejny napisać - kino południowoamerykańskie nie zawodzi:) Oto przykład, że ograny temat można zawsze opowiedzieć na nowo - świeżym okiem, nieco innymi ujęciami, lekko przesuniętymi akcentami w scenariuszu. Niby wszystko jest oczywiste od początku a jednak film wciąga i choć wiemy co się zdarzy, czekamy na to. Od lat próbuję dociec co mnie tak fascynuje w filmach z Argentyny czy Chile. - oczywiście poza - z reguły - bezdyskusyjną urodą facetów z tego regionu:) Może to, że pokazują piękne, nieco zaniedbane i "niedorozwinięte" społeczno-ekonomicznie kraje, tak podobne do Polski z czasów mojej młodości. Może to te melancholiczne krajobrazy i morze, które w moim życiu też odegrało niebagatelną rolę. A może to, że w opowiadani historii twórcy rzadko idą na kompromis i tanie hollywoodzkie rozwiązania a bardziej trzymają się ziemi. A może to wszystko razem. Fakt faktem, że w każdym tych filmów jest jakiś pierwiastek, który powoduje że chce się do nich wracać. Bardzo dobry film, choć nieustanie moim numerem jeden pozostanie już "BLONDYN":)

Zobacz także