Tabu męskości

Inxeba. Zakazana ścieżka

 

"Wyobraźmy sobie, że bycie homo jest jak wirus, który penetruje i psuje patriarchalny organizm i przyjrzyjmy się reakcji tego organizmu" - mówi John Trengove, reżyser filmu "INXEBA. Zakazana ścieżka". Obraz wzbudził ogromne kontrowersje nie tylko ze względu na ujawnienie przebiegu tradycyjnego rytuału, ale i z powodu homoerotycznego romansu jego uczestników.

Ukwaluka to tradycyjny obrzęd męskiej inicjacji, któremu w niektórych rejonach RPA wciąż poddawani są nastoletni chłopcy. Dla plemion khosa należy on do sfery sacrum, a dostęp do niej mają wyłącznie mężczyźni, którzy cały proces muszą zachować w tajemnicy przed kobietami oraz dziećmi. W obrębie samego rytuału dochodzi jednak czasem do niebezpiecznych sytuacji - zarówno z powodów higienicznych (jego elementem jest obrzezanie) jak i z powodu przemocy.

W filmie "INXEBA" patriarchalnej tradycji zagrozi jednak coś innego - skomplikowana relacja między młodymi mężczyznami - poddającym się rytuałowi chłopakiem i dwoma opiekunami przeprowadzającymi go przez cały proces. Wpisanie homoseksualnego romansu w temat rytuału wzbudziło ogromny skandal. Pod petycją wycofującą film z obiegu podpisało się ponad 2000 osób, a wcielający się w główną rolę aktor i piosenkarz Nakhane Toure wciąż otrzymuje wiadomości z pogróżkami.

Polska premiera już w najbliższy piątek - lista kin dostępna tutaj

 

Inxeba

 

Inxeba