Oscary 2019: bardziej queerowo niż kiedykolwiek

Dodano: śr., 2019-01-23 10:41 , ostatnia zmiana: śr., 2019-01-23 12:24

 

Tegoroczna lista oscarowych nominacji wzbudza wiele emocji. Chociaż w Polsce mówi się o niej głównie w kontekście wielkiego sukcesu Zimnej wojny Pawła Pawlikowskiego (film ma szansę na nagrodę w trzech kategoriach - najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepsza reżyseria i najlepsze zdjęcia), warto przyjrzeć się także innym jej aspektom. W tym roku Akademia udowadnia bowiem, że zdecydowanie otwiera się na różnorodność, także w kwestiach widoczności osób LGBT.

Ponad połowa filmów nominowanych w głównej kategorii to historie z queerowymi wątkami. Najbardziej widoczne są one w Faworycie i Bohemian Rhapsody, ale pojawiają się także w Green BookVice i Narodzinach gwiazdy. Takich proporcji wśród tytułów walczących o nagrodę za Najlepszy Film nie było jeszcze nigdy. Warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach nagradzane były właśnie filmy z gejowskimi wątkami - Moonlight w 2017 i Kształt wody w ubiegłym roku.

 

Faworyta
Emma Stone i Olivia Colman w Faworycie

 

Równie ciekawie jest w kategoriach aktorskich. Nominacje otrzymały wszystkie trzy aktorki z Faworyty - Olivia Colman za rolę królowej Anny oraz Emma Stone i Rachel Weisz jako obiekty jej uczuć. Szansę na nagrody mają także Melissa McCarthy i Richard E. Grant za role homoseksualnych postaci w filmie Can You Ever Forgive Me? - McCarthy wciela się w kontrowersyjną pisarkę Lee Israel, a Grant w jej przyjaciela. Duże szanse na tytuł Najlepszego Pierwszoplanowego Aktora ma Rami Malek, który za swoją kreację Freddiego Mercurego otrzymał niedawno Złotego Globa. Na nagrodę może też liczyć Mahershala Ali nominowany za rolę homoseksualnego pianisty w Green Book, który dwa lata temu zdobył statuetkę dla Najlepszego Aktora Drugoplanowego za Moonlight.

 

Green Book
Mahershal Ali w Green Book

 

Warto wspomnieć także o nagrodach za scenariusz. Szansę na nagrodę będzie miał Jeff Whitty, wyoutowany gej, współtwórca adaptacji do Can You Ever Forgive Me?. Do zwycięstwa w tej samej kategorii typuje się także film Bena Jenkinsa, twórcy Moonlight - Gdyby ulica Beale umiała mówić - oparty na powieści słynnego, homoseksualnego pisarza i aktywisty, Jamesa Baldwina.

Wszystko wskazuje na to, że Akademia świadomie stawia na inkluzywne i zróżnicowane opowieści, których domaga się dziś amerykańskie społeczeństwo. Dotyczy to nie tylko widoczności osób LGBT i ich historii, ale też większej różnorodności etnicznej. Trzymamy kciuki za kolejne zdecydowane kroki w tym kierunku!

SUBSKRYPCJA
OUTFILM+
  • Oglądasz bez ograniczeń
  • Rezygnujesz, kiedy chcesz
Zobacz więcej

Aktualności